9.21.2010

Smile

Drawing portraits from a pohotograph is an amazing experiance for me. Maybe due to the amount of time spent trying to get this look in the eyes of the model, he somehow become closer to my heart. Sometimes I feel as if I knew this person better by trying to understand what he felt during the shoot and how to show it in the drawing. Even more interesting feeling accompanies my drawing children. I guess this is because I am still waiting for my very own one and somehow I transfer my love onto the drawing. The similarly special, but maybe more metaphysical experience I get while working on restoring old photographs of people who are no longer alive. It's really amazing.
Rysowanie portretów ze zdjęcia jest dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Możliwe że przez ilość czasu, którą spędzam próbując "złapać" to spojrzenie w oczach modela, staje się on jakoś bliższy memu sercu. Czasem czuję się jakbym znała tą osobę lepiej próbując zrozumieć co czuł w trakcie robienia zdjęcia i jak to pokazać w rysunku. Jeszcze ciekawsze uczucie towarzyszy mi gdy rysuję dziecko. Domyślam się że to przez to że sama jeszcze czekam na moje własne i jakoś przelewam moją miłość na rysunek. Podobnie wyjątkowe, choć może bardziej metafizyczne, doświadczenie towarzyszy mi kiedy pracuję nad odnawianiem starych fotografii ludzi którzy już nie żyją. To naprawdę niezwykłe.




Smile      pencil on paper

9.18.2010

Tamara in the Green Bugatti

Well, what can I say..There was a time in my life when I really apprieciated Lempicka's style of painting. Sometimes it just gives me pure technical joy to copy her.
Cóż mogę powiedzieć.. Był czas w moim życiu, kiedy naprawdę doceniałam styl malowania Łempickiej. Czasem po prostu  kopiowanie jej daje mi czysto techniczną radość.

Tamara in the Green Bugatti    oil on woodboard

9.14.2010

Mother

 



         Mother    pencil on paper

9.08.2010

Printemps

This is one of my latest copies of Tamara de Lempicka. I like this one because of a combination of nudity and innocence of the two women. The freshness of flowers and an obligatory red lips make it really positive painting and make me smile each time I look at it.
To jedna z moich ostatnich kopii Tamary Lempickiej. Lubię ten obraz przez to połączenie nagości i niewinności tych dwóch kobiet. Świeżość kwiatów i obowiązkowe czerwone usta powodują uśmiech na mojej twarzy ilekroć na niego spojrzę.
Printemps after Tamara de Lempicka  oil on woodboard 54x40cm

Tamara de Lempicka was a woman who carefully created her own image. Although she was not a beautiful woman, she was extremely elegant, which, together with calm gesture and look worked out to perfection, she conquered Hollywood. She is said to be a great grand mother of pop-star culture. I like to think of her that way.
Tamara Lempicka była kobietą która dokładnie tworzyła swój wizerunek. Pomimo iż nie była piękną kobietą, jednak jej wyjątkową elegancją wraz z opanowanym do perfekcji gestem i spojrzeniem podbiła Hollywood. Niektórzy mówią że jest ona prababcią gwiazd pop kultury. Lubię tak właśnie o niej myśleć.

 

Tamara de Lempicka is one of my mother's favourite painters. In her house, full of beautiful self-made treasures, which you can see for yourself on her blog, there are already four copies of this artist that I have made for her for different occasions. Maybe I'll post them some of these days..
Tamara Łempicka (bo tak powinniśmy chyba na nią w Polsce mówić) jest jedną z ulubionych malarzy mojej mamy. W jej domu pełnym pięknych własnoręcznie zrobionych skarbów, które możecie sobie sami obejrzeć na jej blogu, są już cztery kopie tej artystki, które wykonałam dla niej na różne okazje. Może zamieszczę je na blogu któregoś dnia..


8.18.2010

Salmon paste sandwich

This one was created on one of my diet days, when white bread and such delicious, creamy spread was just a dream that could not come true.
Ten obraz powstał podczas jednej z moich diet, kiedy to białe pieczywo i taka przepyszna kremowa pasta mogły być jedynie marzeniem nie do spełnienia.

Salmon paste sandwich   oil on canvas 70x50

6.08.2010

Croissant with chocolate filling

"It is more fun to talk with someone who doesn't use long, difficult words but rather short, easy words like: What about lunch?" (Winnie the Pooh)
"Zabawniej rozmawia się z kimś, kto zamiast długich, trudnych słów używa krótkich i prostych, jak na przykład: Czy to nie pora na małe Co nieco?" (Winnie the Pooh)

Croissant with chocolate filling       oil on canvas 40/40cm

6.05.2010

Red Roof

It's been long since I wrote. I have to explain myself as I have been writing my thesis. This painting has effectively drown my mind away from tidious work. This is a loose interpretation of one of the unidentifiied paintings I have once seen.
Już długo nie pisałam. Muszę się usprawiedliwić, gdyż jestem w trakcie pisania mojej pracy dyplomowej. Ten obraz skutecznie odciągnął moją uwagę od tej żmudnej pracy. To jest luźna interpretacja pewnego niezidentyfikowanego obrazu który kiedyś widziałam.

Red Roof    oil on canvas 130/70cm

4.18.2010

Cupcake with an apricot sauce


Cupcake with an apricot sauce     oil on canvas

4.08.2010

Brownie with chocolate topping

When I saw this piece of delicious dessert with this thick chocolate topping, still wet, reflecting the sky from the kitchen window above the kitchen counter.. I had to immortalize it on canvas. That's what I do.
Kiedy zobaczyłam ten kawałek pysznego deseru z tą grubą warstwą jeszcze wilgotnej polewy czekoladowej, odbijającej niebo zza okna nad kuchennym blatem... musiałam to uwiecznić na płótnie. To właśnie robię.


Brownie with coconut         oil on canvas  46x38cm

4.06.2010

One trip to Dublin

A beautiful park somewhere in Dublin.. I couldn't help it.
Piękny park, gdzieś w Dublinie. Nie mogłam się powstrzymać.


Park in Dublin    acrylic on wood board  


3.31.2010

Small brioche

This little treat couldn't get out of my mind. So I've decided to put it on canvas. Here is what came out of it.
Ta mała drożdżóweczka nie mogła mi wypaść z głowy. Postanowiłam więc utrwalić ją na płótnie. I oto co wyszło.


Small brioche     oil on canvas 29x33cm

3.30.2010

Birds in a basket

So as to move on from naked bodies..  I would like to show you one of my latest murals, painted in a cottage house in Kashubia. Hope you enjoy it. 
I leave you with the quotation I came across on one of the great blogs: 
We are in such a hurry to grow up, and then we long for our lost childhood. We make ourselves ill earning money, and then spend all our money on getting well again. We think so much about the future that we neglect the present, and thus experience neither the present nor the future. We live as if we were never going to die, and die as if we had never lived. (Jaime Cohen)

Aby odciąć się nieco od nagich ciał.. chciałabym pokazać Wam jeden z moich ostatnich murali, namalowany w domu na Kaszubach. Mam nadzieję że Wam się spodoba. 
Zostawiam Was również z cytatem, na który natknęłam się na jednym ze wspaniałych blogów:
Spieszy nam się do dorosłości, a potem wzdychamy za utraconym dzieciństwem. Tracimy zdrowie, by zdobyć pieniądze, potem tracimy pieniądze, by odzyskać zdrowie. Z troską myślimy o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywamy ani teraźniejszości, ani przyszłości. Żyjemy, jakbyśmy nigdy nie mieli umrzeć, a umierajmy, jakbyśmy nigdy nie żyli. (Jaime Cohen)


after Marjolein Bastin       acryl on the wall


the corridor

3.29.2010

Old nudes...

This time, I would like to show you the yellow study of, let's call it, bust.
Tym razem chciałabym pokazać Wam żółte studium, nazwijmy to ... popiersia.

yellow nude      oil on wood board 100x70cm

3.28.2010

Old nudes

I've decided to show you something different this time because the last thing I want is to oversweeten you with my desserts. This is one of my favourite nude study from the Academy classes. It was my favourite model. Very charming, old lady. We always got carried away in conversation with her.  And during the breaks from posing, she wandered among our easils looking at our work, nodding her head and smiling. 
Postanowiłam pokazać Wam tym razem  coś innego, bo ostatnią rzeczą  jaką bm chciała to zasłodzić Was moimi deserami. To jeden z moich ulubionych studiów aktu z zajęć na Akademii. To była moja ulubiona modelka. Starsza już Pani,  ale niezwykle sympatyczna - zawsze zagadywała nas i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. A w przerwach, jako jedyna z modelek, chodziła pomiędzy sztalugami i kiwała głową z uśmiechem patrząc na nasze prace.

nude with a cane    oil on cardboard 100x70cm

3.26.2010

Cupcake with strawberry

It is also an early work form my dessert series. I think that the painting speaks for itself. I want to thank you all from the bottom of my heart for your support. It is so wonderful and rewarding to get such a nice comments as I get from you all. Thank you, again. And here is .. the cupcake.
To również wczesna praca z mojej serii deserowej. Myślę że obraz mówi sam za siebie. Chciałabym z głębi serca podziękować wszystkim za zainteresowanie. To wspaniałe i bardzo wynagradzające uczucie móc przeczytać takie miłe komentarze jakie od Was otrzymuję. Jeszcze raz, dziękuję. A oto.. babeczka.


Cupcake with strawberry   oil on canvas 46x38cm
.

3.23.2010

Panna Cotta with raspberries

This is my first experiment painting of the current "dessert series" which has totally dominated my heart, mind and my brush. .. and my stomach. 
To jest właśnie pierwszy eksperyment malarski z mojej obecnej "deserowej serii" która totalnie zawładnęła moim sercem, umysłem i pędzlem. ... i żołądkiem.  


Panna Cotta with Raspberries  oil on woodboard  41x33cm


3.22.2010

Marie Magdalen

This mural was painted on my parents' staircase. It is a good spirit of the house.
Ten mural został namalowany na klatce shodowej moich rodziców. To dobry duch domu. 


Marie Magdalen  mural 90x190cm

3.21.2010

The beginnings

During my days at Akademy of Art my perception of the world around started to change. I've started noticing some "unpopular" details of still lifes we were supposed to work on. It started to clarify in my mind that what I adore about the world around are those small items of our everyday life. The painting below is not yet the true representative of what I mean, but it was the first academic study from slightely defferent perspective. For the new works you'll have to wait a day or two.
Podczas moich dni na ASP mój sposób odbierania świata wokół zaczął się zmieniać. Zaczęłam dostrzegać te pomijane, niezbyt popularne detale martwych natur, którymi mięliśmy się zajmować. Zaczęło do mnie docierać że to co uwielbiam w świecie dookoła to te małe elementy naszego codziennego życia. Obraz poniżej nie jest jeszcze do końca reprezentantem tego, co mam na myśli, ale jest to pierwsze studium z czasów studenckich które pokazuje troszkę inny punkt widzenia. Na te najnowsze prace będziecie musieli jeszcze poczekać dzień lub dwa. 


Draperie    oil on cardboard 100x70cm

3.20.2010

Drawings

grandma's portait    pencil on cardboard 



Coming back to school days, I should  mention my fascination with drawing. I used to draw wherever I was. In a train, during my frequent journeys to my Varmia love, in the bus, making people feel uncomfortable, during the history classes, turning a used tissue into an object of my study. Here are some of my bigger works from this period.
Wracając pamięcią do szkolnych dni muszę wspomnieć o mojej fascynacji rysunkiem. Rysowałam gdzie popadło. W pociągu, podczas częstych podróży do mojej Warmińskiej miłości, w autobusie, wprawiając ludzi w zakłopotanie, podczas lekcji historii, zmieniając zużytą chusteczkę w temat rysunku. Poniżej wstawiłam cztery większe prace z tego okresu.



3.18.2010

Winter 2007

That year was the happiest in my life - I became Mrs Sitek. I remember what a delight it was to wander around the fields and roads of Warmia.
Ten rok był najszczęśliwszym rokiem w moim życiu - stałam się wtedy Panią Sitek. Pamiętam jak rozkosznie było przechadzać się po Warmińskich polach i drogach.


Road to Heaven  acrylic on wooden board


Not yet forgotten    acrylic on wooden board


Quick impressions

Summer, cardboard and slightly different mood.
Lato, tektura i trochę inny nastrój.
Dandelion   oil on cardboard


Evening Sky   oil on cardboard

3.17.2010

A Lavish Chair

A Lavish Chair   acrylic on paper  100cm x 70cm




This painting is a true oldie. I painted it long before going to Academy of Fine Arts. Although my technic has changed, it is still one of my favourites.
Ten obraz to prawdziwy staruszek. Namalowałam go na długo przed zdaniem do Akademii Sztuk Pięknych. Mimo że moja technika się zmieniła od tamtego czasu, to nadal jest on jedną z moich ulubionych prac.

3.16.2010

Empty Canvas



That is what I am looking at right now. Three empty canvases waiting for my inspiration to come. This month has been kind to me in terms of productivity. My recent adventures in kitchen were very stimulating, and the results are drying on the easel.  More about it another time.. As it is my first post ever, I've decided to present some age old pieces which remembers my maidenhood... 
Puste płótna. Na to właśnie patrzę. Trzy puste płótna czekające na pojawienie się inspiracji. Ten miesiąc  był dla mnie łaskawy w kwestii produktywności. Moje ostatnie przygody w kuchni niesamowicie mnie natchnęły, a rezultaty tych przeżyć schną obecnie na sztalugach. Ale o tym kiedy indziej.. Jako że jest to mój pierwszy post, zdecydowałam się na dobry początek zaprezentować moje wiekowe już prace, jeszcze z czasów panieńskich.. 


still life with bell peppers and garlic     oil on canvas

still life with draperies   acrylic on wood board